"Czyż nie wiecie , bracia - mówię przecież do tych, którzy zakon [prawo] znają - że zakon [prawo] panuje nad człowiekiem, dopóki on żyje? Albowiem zamężna kobieta za życia męża jest z nim związana prawem; ale gdy mąż umrze, wolna [uwolniona] jest od związku prawnego z mężem. A zatem, jeśli za życia męża przystanie do innego mężczyzny [zwiąże się z innym], będzie nazwana cudzołożnicą, jeśliby jednak mąż zmarł, wolna jest od przepisów prawa i nie jest cudzołożnicą, gdy zostanie żoną drugiego męża. Przeto, bracia moi, i wy umarliście [zostaliście uśmierceni] dla zakonu [prawa] przez ciało Chrystusowe, by należeć [złączyć się] do innego, do tego, który został wzbudzony z martwych, abyśmy owoc wydawali dla Boga."
Nie przypadkowo kolejną myśl Paweł rozpoczyna od przykładu małżeństwa, i konkretnie pisze o jego nierozerwalności, póki żyje mąż. Myśl Pawła dotyczy tych którzy znają prawo. Zarówno Stary jak i Nowy Testament, są w zakresie nierozerwalności małżeństwa bardzo jednoznaczne. Prawo Mojżeszowe, Zakon był bardzo dobrze znany we wspólnotach rzymskich, zdominowanych przez braci Żydów.
Rozwód w czasach rzymskich ewoluował na przestrzeni dziejów. Od zabronionego, później niemile widziane, do mile widzianego. Wraz z rozwojem państwa rzymskiego dochodziło do przekształceń norm prawnych, które regulowały kwestie małżeństwa.
Początkowo tylko mężczyźni posiadali prawo do rozwodu. Mimo, że rozwód zarezerwowany był oficjalnie dla mężów jedynie w przypadku poważnych win małżeńskich ze strony partnerek, to mężczyźni często decydowali się na rozwód w przypadku cudzołóstwa partnerki, jej bezpłodności lub nawet spożycia wina. Decyzję o rozwodzie można było podjąć w każdej chwili.
W czasach Pawła, jednym z głównych powodów dla licznych rozwodów był po prostu fakt, że partner nie wyrażał już woli do dalszego trwania w związku małżeńskim. Kiedy, mężczyzna lub żona nie postrzegali już swojego partnera za żonę lub męża i nie wyrażali chęci trwania w małżeństwie, automatycznie mówiono o ustaniu związku. Co ważne odnotowania, o rozwodzie zadecydować mogła jedna ze stron, nawet w sytuacji kiedy partner nie otrzymał „pozwu rozwodowego”. Jedna ze stron po prostu wypowiadała formułkę; „Tuas res habeto et vade foras!” - Zabieraj wszystkie swoje rzeczy i wynoś się! I to był koniec małżeństwa. Jedynym co się liczyło był fakt, że małżonek chciał rozwodu i tym samym związek ugruntowany prawnie (społecznie) się kończył.
W czasach rzymskich rozwód był sprawą prywatną, a informacja o nim pozostawała jedynie wśród najbliższych. Rozwód nie musiał w żaden sposób być odnotowany ani przez państwo, ani potem przez kościół. Powodowało to często zawirowania i niejasności, z powodu mnogości małżeństw i rozwodów.
Juliusz Cezar trzy razy się żenił, a dodatkowo, co nie było tajemnicą, miał trzy kochanki. Rozwiedziony człowiek stawał się w świetle prawa wyzwoleńcem. Tymczasem sam Pan Jezus oraz apostołowie kładli nacisk na nierozerwalność małżeństwa i zdecydowanie byli przeciwni powtórnym małżeństwom. Myślę, że problem rozwodów dotykał również wspólnoty w Rzymie.
Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich
Autor listu do Hebrajczyków napisał; „Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg.” Hebrajczyków 13:4
Paweł w pierwszym liście do Koryntian 7:39 napisał; „Żona związana jest [prawem] tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu.”
Pan Jezus powiedział; „Powiedziano też: Ktokolwiek by opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży.” Mateusza 5:31,32
Obszerną wypowiedź Zbawiciela na ten temat mamy w Mateusza 19:3-9; „Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny? A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było. A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.”
Tą myśl mamy wyraźnie powtórzoną w Łukasza 16:18 „Każdy, kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży.”
Oraz w Marka 10: 4- 12 „Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.”
Będzie nazwana cudzołożnicą
Paweł bezkompromisowo kobiety które przystaną do innego mężczyzny za życia męża, nazywa cudzołożnicami. Dzisiaj mamy ten sam problem we wspólnotach. Jest społeczne przyzwolenie na rozwody i akceptacja powtórnych małżeństw. No wiesz, fajny brat ożenił się z fajną siostrą, czego się czepiasz. Dzisiaj nie jest poprawne nazwać fajnej siostry cudzołożnicą. A Paweł mówi, będzie nazwana cudzołożnicą. Pan Jezus rozszerza to również na mężczyzn. To daje nam wiele do myślenia. Piękny opis nierozerwalności małżeństwa i miłości do cudzołoznej żony znajdujemy w Księdze proroka Ozeasza. Jest tam wprawdzie mowa o relacji Pana Boga z Izraelem, ludem wybranym, ale możemy z niej wyciągnąć lekcję dotyczącą małżeństw w kontekście ich rozerwalności.
Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła
W dzisiejszym fragmencie jeszcze jedna bardzo głęboka myśl. W poprzednich rozważaniach pisałem o współśmierci z Jezusem, o zrośnięciu się z Chrystusem, stopieniu się z Nim w jedną całość. Chrystus i wierzący to jedno ciało, tak jak mąż i żona. Uwolnienie od zakonu [prawa], poprzez śmierć ludzkiej natury, umożliwia uczniom Jezusa zawarcie nowego związku, nowego przymierza.
Paweł w liście do Efezjan 5:29-32 napisał; „Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, gdyż członkami ciała jego jesteśmy. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła.”
W 2 Koryntiam 11:2 Paweł oświadcza; „Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą.”
W czwartym wierszu Paweł pisze, że zostaliśmy uśmierceni [wraz z Chrystusem] dla zakonu, dla prawa. Trzeba zwrócić uwagę, że Paweł w tych słowach nie uśmiercił zakonu. Umarliśmy poprzez zanurzenie, zespolenie się w śmierci Chrystusa, o tym czytaliśmy w szóstym rozdziale. Teraz Paweł dodaje, że nasza stara natura umarła poprzez ciało Chrystusa. To jest ciekawe miejsce. W Jana 2:21 czytamy; "On jednak mówił o świątyni swego ciała." Pan Jezus porównał świątynię do swojego ciała, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. W języku greckim mamy tutaj użyte słowo 'somatos', a nie 'sarks'. Muszę poszukać, popytać jaka jest dokładnie różnica pomiędzy tymi dwoma wyrazami. Wydaje mi się, że słowo 'somatos' jest określeniem bardziej filozoficznym od 'sarks'. Ta świątynia ciała Chrystusa, ukrzyżowana na Golgocie, my poprzez zespolenie z nią, uczestniczymy w śmierci naszego ciała, zewnętrznego człowieka, starej ludzkiej natury. Umieramy dla zakonu [prawa], staje się on dla nas bezużyteczny. Przez tą świątynię ciała Chrystusa, uczestniczymy również wraz z Nim w Zmartwychwstaniu i mamy nadzieję uczestniczenia w Jego chwale.
Abyśmy owoc wydawali dla Boga...
"Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę [niewolę] Bogu, macie pożytek [owoc] w poświęceniu, a za cel żywot wieczny." Rzymian 6:22